Nu Skin w Brukseli

BRUKSELA – moja pierwsza podróż  w nagrodę za osiągnięte wyniki. 

Na starcie przedstawię się.

Nazywam się Natalia Wojdak-Gryszun. 

Jestem instruktorką tańca&fitness, prywatnie mamą dwóch córeczek i żoną. 

Nu Skin pojawił się w moim życiu 1.5 roku temu. Rozpoczęłam przygodę z analogowym już Lumi Spa i suplementacją Collagen Beauty Focus Plus. Zarówno moje odczucia, jak i reakcje otoczenia na moją przemianę w kontekście skóry, utwierdziły mnie w przekonaniu, że oprócz bycia klientką, warto spróbować swoich sił jako przedsiębiorca w oparciu o współpracę z firmą.
Szczególnie biorąc pod uwagę sytuację geopolityczną, zmieniający się świat, wzrost kosztów życia, chęć utrzymania go jednak na poziomie, który pozwoli mi zapewnić najlepszą edukację, dodatkowe zajęcia moim córkom, podróże i pokazywanie Im świata, ale też moją osobistą ścieżkę zawodową. 

Jako instruktorka tańca&fitness nie mogę liczyć na stabilne, stałe i przewidywalne źrodło dochodu. “Nie wyskaczę-nie mam”. To też zaczęło mnie uwierać, a godziny pracy popołudniami i w weekendy-przeszkadzać i budzić frustrację. A mam silną potrzebę niezależności, nie chcę opierać się tylko na ramieniu męża.

Podjęłam decyzję. Zaczęłam współpracę, na początku małymi, niepewnymi krokami. Z każdym miesiącem jednak z coraz większym przekonaniem, ze jestem w najlepszym możliwym miejscu i…coraz lepszymi wynikami. 

Kilka miesięcy temu, nasza Liderka zaproponowała nam “wyzwanie”. Nagrodą była wizyta w Brukseli, możliwość poznania, zwiedzenia siedziby firmy, rozmowy z osobami pracującymi na miejscu, decyzjnymi jesli chodzi o wprowadzanie produktórw, strategię, analitykami, specjalistami od części powiązanej z naszymi aplikacjami, etc. Ale przede wszystkim spędzenia czasu z Liderami przez wielkie “L”, którzy zdecydowali się poświęcić swój czas, swoje prywatne dochody (inicjatywa nie była firmowa), żeby zmotywować 20-osobową grupę osób do jeszcze lepszej, bardziej jakościowej pracy. Podzielili się swoimi najważniejszymi przeyśleniami, wizją, ale też przypomnieli swoją drogę do sukcesu. 

Mowa o niesamowicie charyzmatycznym TRIO: Karolina Łappo-Rzeplińska, Kenton Wortinghton, Jonas Koran. 

Te trzy Osoby pokazały nam coś więcej. Kolejny, znów na plus, zaskakujący wymiar osób związanych z Nu Skin. Niesamowitą kulturę, szczodrość.
Nie sądzę, żeby gdziekolwiek indziej Dyrektorzy wynagradzali pracowników angażuując własne, rodzinne środki, żeby ich docenić. 

Owszem, słyszę od znajomych, że mają wigilie pracownicze, dostaną kosz słodkości, przy odrobinie szczęścia zdarzy się wyjazd integracyjny. Ale to wszystko to środki firmowe, nie osobiste ich przełożonych. 

Widzisz różnicę?

Te wymienione wyżej trzy osoby, zrobiły coś znacznie więcej. Nie musiały. Ale zależy Im na nas. Pokazują to każdego dnia. I przy okazji tego artykułu chciałabym Im bardzo bardzo podziękować. 

Zmotywowali nas do intensywniejszej pracy, dzięki czemu wskoczyliśmy o level wyżej jako kierownicy (dla mnie oznaczało to wypracowanie pozycji Lapis), po drodze pomagając kolejnym osobom osiągnąć ich wyższe stanowiska, a co za tym idzie-wynagrodzenia i jeszcze nas za to wynagrodzili. Niesamowite i piękne, prawda?

Chciałabym podzielić się z Wami moimi osobistymi najważniejszymi przemyśleniami i opowiedzieć o tym z czym wróciłam do Polski. 

Naszym Liderom zależało, żebyśmy dotrali do Brukseli już w czwartek i wypoczęci w piątek ze świeżą głową ruszyli do siedziby Nu Skin i chłonęli wiedzę. 

Nocowaliśmy w eleganckim obiekcie Crowne Plaza Brussles. Od początku czuliśmy się tam bardzo docenieni. Wszystko dopięte na ostatni guzik. Śmieje się, że Karolina (Łappo-Rzeplińska) matkowała nam jeszcze zanim wyjechaliśmy organizując transfery, dbając o każdy szczegół naszej podróży, a dodam, że każdy z nas przyleciał nie tylko z innego miasta ale też kraju. 

W piątek rano, nasze Trio zabrało nas do siedziby firmy zlokalizowanej tuż przy hotelu. Bezpośrednie otoczenie firmy to piękny park, zieleń widoczna z okien.
Zostaliśmy ciepło przyjęci przez pracowników, oprowadzeni po każdym pomieszczeniu. Siedziba zachwycała uporządkowaną przestrzenią, podziałem sal na te, w których pracuje się nad konkretną linią produktów a jej wyposażenie im odpowiada. 

Nie brakuje miejsc, gdzie można złapać oddech, otwartej przestrzeni do aktywnego i biernego relaksu. 

Stół do pingponga, piłkarzyki, bierznia to tylko część “zabawek”, które z pewnością dają wytchnienie podczas pracy. Jest też pokój absolutnej ciszy, sale do nagrywania zoom-ów, idealnie wyciszone pomieszczenia do pracy w pojedynkę i pracy grupowej. 

To co łączyło osoby, które poznaliśmy na miejscu to otwartość, uśmiech i ciepłe przyjęcie naszej grupy. Naprawdę czułam się jak część tamtejszego zespołu i z pewnością po tej wizycie, nie omieszkam odwiedzić innych siedzib, jeśli tylko moje podróżnicze plany będą powiązane lokalizacyjnie z innymi siedzibami (a jest ich bardzo wiele!). Tam się po prostu chce przebywać!

Mikael Sinot (wicedyrektor ds.Marketingu w regionie EMEA) rozpoczął nasz szkoleniowy dzień od krótkiego podzielenia się swoją historię-kolejne świadectwo wyjątkowości Nu Skin. Pracował bowiem dla innej, dużej firmy, zarabiając satysfakcjonujące go pieniądze ale po poznaniu wizji i misji Nu Skin zmienił swojego pracodawce bez zawahania. Szczególnie ujęła go misja Nourish the Children. Sam był w Malawi, widział na własne oczy powstające tam miasteczka, system nauki dzieci, edukacji ich rodziców, która prowadzi do uzyksania przez nich pracy. To wszystko zrobiło na Nim niesamowite wrażenie, a nam przypomniało jak ważna jest to inicjatywa. Po raz pierwszy część z nas mogła zobaczyć “kaszki” na żywo. To naprawdę niesamowite, że “worek proszku”, zapewnia jednemu głodującemu dziecku 30 dni pełnowartościowego wyżywienia. 

Dowiedzieliśmy się, że blisko 4000 osób pracuje na to, żebyśmy my, jako partnerzy mogli osiągnąć zawodowy sukces. Jednocześnie zaznaczył, że nie mogą oni czerpać żadnych profitów z polecania naszych produktów. Mikael zażartował nawet, że jak zdecdyował się dołączyć do Nu Skin zastanawiał się czy przyjąć stanowisko Dyrektora ds.sprzedaży czy powinien jednak zostać jednym z nas:)

Co jeszcze Go ujęło?

– jakość 

-ludzie

-zaplecze naukowo-badawccze

-plan finansowy

-potencjał

-kultura

Faktycznie-decyzja zdawała się być oczywista. Gdzie indziej znajdziemy wszystko co powyższe?

Dowiedzieliśmy się również, że nad naszymi zamówieniami czuwa zespół blisko 25 osób i to przez 6 dni w tygdniu po 15h dziennie-to dzięki temu nasi klienci i my sami nie czekamy na nasze paczki zbyt długo. 

Przypomniano nam też, że nasi naukowcy dostają niezliczone ilości nagród i wyróżnień poza Nu Skin. To prawdziwi entuzjaści nauki i badań. Całkowicie oddani swojej pracy. W ramach ciekawostki-nad naszą najnowszą linią suplementacyjną pracowano aż 10 lat. Nie ma cienia wątpliwości, że każdy produkt, który wchodzi na rynek to Lamborgini. 

Podzielono się z nami planami na najbliższe lata, wiemy, że Nu Skin=rozwój. Nie tylko w kontekście produktowym, strategicznym ale również w pomocy przy usprawnieniu naszych działań, rozowojuu aplikacji, etc.

Hasła, zdania, które zostaną ze mną, myślę, że na zawsze i z pewnością będę do nich wracać, powtarzać je, to:
-“Sukces dzieje się w ciszy”

-“To JA muszę wiedzieć, czego chcę od biznesu”

-“Be-Do-Have”

-“Cokolwiek się stanie-zaakaceptuj to”

-“Szukaj rozwiązań. Mózg będzie wypełnionu nie problemem, a pozyskiwaniem sposób jak go rozwiązać, a to będzie go rozwijać”

-“Jeśli chcesz mieć coś dużego-musisz dać z siebie o wiele więcej”

-“Be in love with the vision”

-“Ludzie chcą pomagać, jeśli Ty naprawdę czegoś chcesz”

-“Najważniejszą nagrodą jesteś TY w lustrze, nowa Ty”

-“Pracuj ciężej i ciężej, bądź cierpliwa, to tylko od Ciebie zależy jak szybko rozwiniesz swoje nowe nutyny”

-“You will feel like hero, when you surround by heros”

-“myśl długofalowo”

-“nie porównój się”

-“Ten biznes to maraton, daj sobie czas/It’s not about being too fast”

-“Nie zapominaj o Rodzinie i Najbliższych Ci ludziach”

-“Zostań mistrzem ustalania celów i zaakceptuj swoją drogę”

-“Celebruj każdy sukces, nie umniejszaj im i sobie”

-“Twoje zobowiązanie jest ważniejsze niż kogokolwiek”

-“Where focus goes, energy goes”

-“Feeling of time is nonrepleaced”

-“Pamiętaj, masz tylko jedno nazwisko, uważaj co robisz, jak się zachowujesz, jak postujesz, etc.”

-Zasada 4C:

1) Clarity – określenie co dla mnie dokładnie oznacza praca w/z Nu Skin?Jaki jest mój cel z nią związany?

2) Commitment – zobowiązuję się sama przed sobą “dowieźć”, być finisherem i tak samo zaangażowanych i świadomych osób szukam do swojego zespołu. 

3) Consistant – chcę traktować i inspirować inne osoby, tak jak Liderzy traktują i inspirują mnie. Są wzorem. A ja prejmuje odpowiedzialność za to jak będą czuły się i pracowały osoby, które zaprasza do współpracy.

4) Certainty – jestem pewna słuszności swoich wyborów i uczę się jak zobowiązywać i angażować do solidnego działania inne osoby.

I w końcu: Czym róznią się nasi Liderzy od nas?Dlaczego wydają się często być niedoścignieni?
Oni niczym nie różnią się ode mnie czy Ciebie – włożyli po prostu znacznie więcej pracy, by podążać za swoimi celami, które często mamy bardzo podobne. Byliśmy utwierdzani w tym przekonaniu przez każdego z Liderów. 

Co pomoże nam zbudować stabliny biznes, oprócz stałego rozwoju i konekwentnej pracy?

Zdaniem Kentona Wortinghton’a już 20-25 oddanych, zaufanych, rozkochanych w naszych produktach klientów, zapewni nam spokojne wykonywanie naszych obowiązków. 

Nasza praca to relacja z drugim człowiekiem, rozmowa. Nie musimy lubić każdego człowieka, ale powinniśmy kochać każdego człowieka. Budujemy relacje i zufanie. Zgadzasz się?

Mogłabym tak bez końca.


Każdy z nas może stać się jednym z Nich. I naprawdę podczas kuluarowych rozmów z Karoliną, Kentonen czy Janosem, nabieraliśmy wiary, że tak – to jest możliwe. To kwestia decyzji. Naszej. To takie same osoby, z poodbnymi problemami, potrzebami, potykający się po drodze, którym pojawiały się chwile zwątpienia – ale szczęśliwie zawsze w porę przychodziło do Nich ich własne zobowiązanie. 

Jak wielką siłę, nadzieję dało to nam-nie muszę chyba przekonywać.

Posiadanie na wyłączność tych Trzech osób to był wielki luksus-każdy z nas tam obecnych mówił dokładnie to samo. Bo tu nie tylko o szkolenie, mastermind, piątek wypełniony po brzegi, chodziło. Mieliśmy absolutną zgodę na “wyciśnięcie ich jak cytryny” 🙂

Przerwa na lunch-rozmowy, zakończenie szkolenia-rozmowy, chwila przy śniadaniu-rozmowy. 

Wisienką na torcie w piątkowy wieczór była kolacja, którą wspólnie celebrowaliśmy dalej nasze sukcesy. Każdy z Liderów zmieniał co chwilę stoliki i przysiadał się do kolejnego, żeby poznać nas lepiej. Byli dostępni i tacy “normalni”. I wielcy zarazem. 

Każdy z nas szedł spać możliwie jak najpóźniej, mimo zmęczenia i walki z powieką-nie chcieliśmy stracić ani minuty możlwości obcowania z naszymi Darczyńcami.

Wyjechałam silniejsza, pewniejsza siebie, urosłam, ale spokojnie nie pozjadałam wszystkich rozumów.

Moja energia udziela się zarówno w domu, jak i na salach fitness. Moje podopieczne pytają co takiego wydarzyło się w Bruseli, że mam tyyyyle energii-to niesamowite, jak ten biznes, ta praca przekłada się i przeplata z innymi aspektami naszego życia.

To była bez wątpienia moja najważniejsza po Nu Power Summit podróż i wydarzenie związane z Nu Skin. Jestem głodna kolejnych. I nie mam wątpliwości, że znalazłam swoją ścieżkę zawodową i życiową. I bardzo, bardzo chciałabym pokazać te możliwości Innym. 

Dziękuję. 

Natalia Wojdak-Gryszun.

IG @natwojgry