Dobra reklama!

„Widać, że zdjęcie jest rozciągnięte! Dobra reklama” – przeczytałam pod swoimi zdjęciami, na których widać mnie z marca i obecnie, z maja. I pomyślałam: „no najlepsza!”. (Pomyślałam też, że zawsze znajdzie się ktoś, kto się przyczepi, mówiąc kolokwialnie, ale… ważne, że się dzieje!… tak również pomyślałam.)

Zresztą tak też odpowiedziałam autorce, podającej pod wątpliwość moje efekty. Ba! W moim poście ujęłam nawet to, że wiem o tym, iż zdjęcia się różnią i że „wprawne oczko oczywiście dojrzy, że to po lewej zdjęcie ma inną rozdzielczość czy coś”.

Czy spodziewałam się takich reakcji? Oczywiście.

Czy zrobiłam to troszkę celowo? Być może.

Czy uważam, że mimo niedociągnięć te zdjęcia są znakomitą reklamą? Zdecydowanie i absolutnie TAK!

Dlaczego? Bo tylko prawda ma sens. A te zdjęcia są prawdziwe. I ja na nich też. I jestem pełna podziwu dla autorki tego komentarza, że miała odwagę to napisać! I wdzięczna też jestem, bo to była inspiracja dla powstania tegoż tekstu.

Ale nie o zdjęciach miał być to tekst a o tym, czego na tych obrazkach nie zobaczysz.

Zanim jednak zajrzymy wspólnie w głąb, spójrz proszę jeszcze chwilkę na to, co widać gołym okiem – nawet średnio wprawnym. Jak leży ta sukienka po lewej stronie? Widzisz, że jest spięta agrafką? To żeby mi się nie „rozlazła” za bardzo. Widzisz, że mam czarne rajstopy? Bo optycznie wyszczuplają, ponoć. Jak się bardziej przyjrzysz, to dojrzysz, jak wypełniony jest dekolt, jak ta kiecka się układa i tak dalej, i tak dalej… Po prawej stronie natomiast sukienka deczko wisi a nie opina. Mam talię! I jak ładnie rękawy się układają. Czy wspominałam już o brzuchu? – że bez rajstop przecież, a płasko, luźno i nie trzeba nic naciągać. I najważniejsze: na tym zdjęciu jest coś, czego nie zobaczysz… DUMA, SATYSFAKCJA, WYTRWAŁOŚĆ, WOLA i PEWNOŚĆ SIEBIE! A nie powiedziałam jeszcze ostatniego słowa w tej kwestii…

Czy masz już dość prób walki ze swoją sylwetką?

Czy brakuje Ci motywacji, wsparcia, wytrwałości?

Czy czujesz, że chcesz coś zmienić, ale nie wiesz jak?

Czy brakuje Ci wiary w siebie?

Czy czujesz, że jesteś już zmęczona/-y sobą?

Czy chciałabyś/łbyś poczuć się bardziej atrakcyjna/y dla siebie?

Czy patrząc w lustro, masz wyrzuty, że właśnie takie jest to odbicie?

Każdy chwali moją zmianę. Gratuluje wytrwałości. Pytają mnie o to, jak? kiedy? Nikt nie spytał mnie jednak DLACZEGO ja to robię. Po co mi to. Z jakiego powodu? Ja sama o tym mówię i mam nadzieję, że wielu otwieram przy okazji oczy.

W moim odczuciu, powód jest bardzo prosty, banalny wręcz: robię to DLA SIEBIE! Robię to, bo jak nigdy dotąd czuję moc mojego motta: Dbaj o siebie – masz SIEBIE jedną! Bo jeśli ja o siebie nie zadbam – o moje zdrowie, o moje ciało i moją duszę  – to nikt tego nie zrobi. A ja mam dla kogo być sprawna, zdrowa i energiczna. Mam za kim i mam z kim biegać. I oczywiście, że motywacją dla mnie była Komunia Święta mojej córci oraz zbliżające się dwa wesela w wakacje! Jednak przede wszystkim jestem JA. Ja i moje samopoczucie ze sobą.

JA chce się czuć lekko i zwinnie.

JA chcę się czuć silna i mocna.

JA chcę się czuć piękna i atrakcyjna.

JA chcę się czuć pewna siebie i asertywna.

JA chcę być jak najdłużej zdrowa i sprawna.

JA chcę być najpiękniejszą mamą dla moich dzieci

JA chcę być najpiękniejszą kobietą-wzorem dla moich córek i mojego synka.

JA mam jeszcze wiele pomysłów, planów, marzeń, celów i pragnień… a do tego potrzebuję siebie szczęśliwej. I nie przemawia przeze mnie kobieca próżność związana z wyglądem. Wbrew pozorom za tym wyglądem stoi dużo, dużo więcej…

JAK BĘDZIESZ SIĘ CZUŁA, JEŚLI PRZESTANIESZ SIĘ BAĆ?!

Bo czy to właśnie nie strach Cię blokuje? Strach przed kolejną porażką, przed postawieniem na siebie, przed brakiem wytrwałości w swoich postanowieniach, przed brakiem wsparcia, przed rozczarowaniem, wyśmianiem, odosobnieniem a może i odsunięciem? Bo każdy, kto wybiera podążanie własną drogą, wkracza na tę drogę SAM. Najpiękniejsze jest jednak to, że w trakcie tej wędrówki można spotkać wielu chętnych do współdzielenia…

I porzucając już te podróżnicze metafory, mam nadzieję, że tym tekstem poruszę wiele serc i umysłów, a przede wszystkim ciał! Wierzę, że mogę Ci pomóc. Ba! Ja chcę Ci pomóc!

Napisz do mnie priv lub na dbajosiebie.maszsiebiejedna@gmail.com jeśli czujesz, że coś w Tobie drgnęło. Podzielę się z Tobą moim doświadczeniem. Powiem, co zadziałało u mnie – jakie wdrożyłam rozwiązania, które skutecznie pomagają mi redukować wagę przede wszystkim. Poznam Cię z innymi kobietami, które razem ze mną idą po swoje cele. W grupie raźniej! Po prostu POROZMAWIAJMY!

PS panowie! Elka-kumpelka pomoże też Wam, jeśli zechcecie.

👉 Dbaj o siebie – masz SIEBIE jedną ❤

Elżbieta Kalisiak