Moje doświadczenia z Beauty Focus Collagen +

Czasem jedna rzecz może zmienić tak wiele – czyli o moich doświadczeniach z Beauty Focus Collagen +.

Dzisiaj chciałabym opowiedzieć Wam moją historię związaną z atopowym zapaleniem skóry.

Moje pierwsze kroki tych kilkanaście lat temu, gdy pojawił się problem skierowane były do gabinetu dermatologicznego, standardowo każdy z nas by tak postąpił. Diagnoza? Atopia idiopatyczna, przyczyna nieznana. Natomiast sześciu lekarzy dermatologów nie szukało przyczyny, ograniczało się tylko i wyłącznie do wypisania mi maści sterydowych. I faktycznie, przez wiele lat byłam ich wielbicielką. Jako jedyne potrafiły uporać się z moją popękaną skórą. 

Długo zastanawiałam się, co oznacza powiedzenie, że sterydy maskują stan zapalny – po latach ich stosowania zrozumiałam, że pomimo poprawionego wyglądu mojej skóry ten stan zapalny wciąż tam był. Bo co z tego, że po kilkunastu godzinach od nałożenia maści, skóra była już zasklepiona, gdy wystarczyło umyć łazienkę, włosy, zęby, czyli dopuścić do kontaktu z czymś choćby lekko drażniącym, żeby prawie natychmiast wyglądała dokładnie tak, jak przed zastosowaniem kortykosteroidu. 

Możecie poniżej zobaczyć jak wyglądały moje dłonie w tym najgorszym okresie. Zapomniałam już całkiem, jak to jest, gdy skóra rozrywa się przy każdym rozgięciu palca, gdy palce są tak spuchnięte, że o żadnym ich zgięciu właściwie nie ma mowy, gdy dotknięcie wody pali jak ogień, gdy cały czas wszystko tak swędzi, że chwilową ulgę przynosi jedynie rozdrapanie się czymś spektakularnym, jak długopis czy kant stołu. Zapomniałam już jak to jest, gdy drapie się nawet przez sen. Moj dłonie (wcześniej zgięcia w kolanach i łokciach, czasem powieki, uszy, usta) wyglądały właśnie tak. 

A dzięki czemu zapomniałam? 

Zaczęło się przypadkiem – miałam problemy z cerą, które pomogła mi rozwiązać technologia LumiSpa ale wówczas nie sądziłam, że poradzi sobie również z moimi dłońmi. To był okres pandemii, wszechobecnej dezynfekcji – dla mnie to był DRAMAT. Więc stwierdziłam, a czemu by nie spróbować. Co mi pozostało, już chyba gorzej być nie może. Jakie było moje zdziwienie, gdy po każdym kolejnym zabiegu – skóra na dłoniach przestała się tak łuszczyć jak wcześniej, a stan zapalny powoli znikał. Pół roku systematycznego stosowania technologii na dłonie sprawiło, że przestałam się ich wstydzić. Oczywiście, nie było idealnie – ale efekt był nieporównywalny z tym, z czym mierzyłam się wcześniej. Doraźnie stosowałam jeszcze maści sterydowe, ale prawda jest taka, że skóra była mniej zaogniona bez ich użycia. 

Cieszyłam się z tej zmiany, ale cały czas walczyłam z nawilżeniem skóry i nawrotami choroby raz na parę miesięcy. I pamiętam jak dziś – dzień, w którym firma ogłosiła wprowadzenie nowego suplementu Beauty Focus Collagen +. Byłam bardzo ciekawa, bo wiele słyszałam o kolagenie, ale nigdy wcześniej nie miałam do czynienia z tego typu preparatem. Z uwagi na to, że zawsze w pierwszej kolejności testuję wszystkie produkty i technologie na sobie, zanim cokolwiek zarekomenduję – tym razem pod koniec kwietnia  ubiegłego roku, rozpoczęłam suplementację naszymi peptydami kolagenowymi. 

Czy musiałam długo czekać na efekty? 

W moim przypadku nie, po dwudziestu dniach nastąpiła ogromna zmiana. A wierzcie mi, że byłam bardzo wyczulona na punkcie tego, jak funkcjonowały moje dłonie. Zresztą, efekty pojawiły się nie tylko na dłoniach, a na skórze całego ciała. 

Z upływem czasu – miałam wrażenie, że nie potrzebuję już żadnego balsamu, do tego, by zadbać o nawilżenie skóry. Była miękka, delikatna i zdecydowanie odżywiona. Nie sądziłam, że jeszcze kiedykolwiek ujrzę moje dłonie w takim świetle. A już na pewno nie spodziewała się tego moja dermatolog, która nie mogła uwierzyć, w to co się wydarzyło i jakie zmiany nastąpiły. Nie wspomnę już o tym, że sama jest już teraz miłośniczką naszego kolagenu i poleca go innym pacjentom, którzy borykają się z podobnymi problemami jak moje. 

Na dany moment, nie stosuję żadnych maści sterydowych, jak również doustnych leków. I wiem jedno, że właściwa suplementacja to klucz do sukcesu. Dlatego wybierajmy mądrze, weryfikujmy badania kliniczne, skład i nie sugerujmy się tym co zobaczymy na reklamie w telewizji. 

obserwuj autorkę @malgorzata.zurawik