Jak odzyskałam czas z trójką dzieci, prowadząc salon fryzjerski?
Praca w branży beauty wymaga wielozadaniowości. Ale dla właścicielki salonu beauty i do tego matki trójki dzieci, to już jest Mount Everest! Nazywam się Kinga Ryś i zabieram Cię dziś do mojego świata.
Opowiem Ci o moim DLACZEGO! Dlaczego zdecydowałam się na współpracę z marką Nu Skin? Moja kariera w beauty zaczęła się 17 lat temu. Skończyłam szkołę, poszłam do pracy – jak większość z nas! Mój zawód (fryzjer) wymaga regularnych szkoleń, aby być na bieżąco z nowościami. Chodziłam od salonu do salonu i zbierałam klientki, bo moje liderskie cechy krzyczały we mnie – otwórz własne miejsce! Będziesz wolna! Cóż za ironia. W 2014 roku otworzyłam pierwszy salon i od razu zeszłam na ziemię, jak moja wolność skurczyła się jeszcze bardziej. Już byłam mamą mojej pierwszej córki, która chodziła do pierwszej klasy SP, więc ogarnianie domu i lekcji już było wyczynem, a trzeba było pracować po 10 godzin, żeby rozbujać moje nowe miejsce. Oj jak ja wtedy odkryłam moją wielozadaniowość! Ale poradziłam sobie i zdecydowałam się na otworzenie nowego, jeszcze większego salonu. Było mi dobrze – do następnej ciąży… Wypadłam z rynku, mimo że pracowałam do 9 miesiąca ciąży i wróciłam dwa miesiące po porodzie – właśnie wtedy zrozumiałam po raz pierwszy: nie pracujesz – nie zarabiasz.



Postanowiłam zatrudnić zespół, który raz był lojalny raz nie, więc i tak trzeba było być w salonie i kontrolować, aby standard miejsca, w które włożyłam serce, był utrzymywany. Ostatecznie zostałam bez zespołu i pracowałam sama. I pyk – kolejna ciąża! Powtórka z rozrywki, budowanie od nowa – to mnie zmęczyło. Nie wspomnę o pandemii, która pokazała mi, że mój biznes i zawód jednak jest śmiertelny. Jako matka trójki dzieci i właścicielka salonu nie narzekałam, ale brakowało mi alternatywy – w końcu potrafię robić tylko to.
Zatrudniłam się jako nauczyciel w szkole i instruktor fryzjerstwa. Finansowo było ok, ale … czas! Czasu z moimi dziećmi nie spędzałam chyba, że pracowały ze mną w salonie, co mnie martwiło, że wdychamy wszyscy chemię, a one nie mają normalnego dzieciństwa. Było mi przykro. Musiałam coś zmienić! Wtedy na mojej drodze pojawił się Nu Skin! Nie rozumiałam tego zawodu, wizji firmy ani w jaki sposób ja mogę to wszystko pogodzić. Jednak wierzyłam, że być może pojawił się z jakiegoś powodu, że być może jest to dla mnie i mojej rodziny szansa na dobry dochód i odzyskanie CZASU! Pomyślałam – sprawdzam!


Chcę poznać markę bliżej, być może pomoże mi na moje problemy z cerą, które miałam ogromne i czułam się po prostu nieatrakcyjna bez makijażu. Kupiłam sobie produkty i urządzenia – zakochałam się od pierwszego użycia, a po pierwszych rezultatach – PRZEPADŁAM. Moja cera stała się PRZEPIĘKNA! Moje otoczenie samo pytało co zrobiłam, jak to rozwiązałam. Nie musiałam nawet sprzedawać – pokazałam klientkom, a one z wdzięcznością zamawiały sobie, aby odzyskać czas i urodę, no i oczywiście młodość! Wizja firmy jest bardzo bliska mojemu sercu – „czyń dobro na całym świecie” – z tym się utożsamiam. Kiedy widzę jak, dzięki tej współpracy, jak wielu ludziom pomogłam poczuć się lepiej, piękniej! Kiedy rozwiązałam szybko problemy moich klientek tj.: trądzik, przebarwienia, cellulit – pokochałam firmę całym sercem. Z przyjemnością i wdzięcznością utożsamiam się z marką, przy okazji otrzymując dochód pasywny, będąc w domu z moimi dziećmi, bo dziś w salonie jestem dla przyjemności oraz wtedy, kiedy mam na to czas i ochotę. Lepiej nie mogłam sobie tego wymarzyć. Zamanifestowałam to. Polecam Ci ten stan!


obserwuj autorkę @pani_rysiowa